Deska surfingowa – Jak wybrać? 7 rad dla początkujących i średniozaawansowanych

czylisurf deska surfingowa poradnik

Wybór odpowiedniej deski surfingowej jest kluczem do szybkiego i łatwego progressu na każdym etapie zaawansowania. Niezależnie, czy jesteś początkującym czy średniozaawansowanym surferem, zły dobór dechy może spowolnić, lub nawet całkowicie zatrzymać twój rozwój (zakładam, że ci naprawdę zaawansowani wiedzą już swoje i nie potrzebują poradnika :)).

Poniżej znajdziesz kilka kluczowych wskazówek i najczęściej popełnianych błędów, które prześladują znaczną część surfingowej społeczności – nie tylko w Polsce, lecz również na całym świecie. Ogromna część amatorskich surferów na świecie, najzwyczajniej pływa (lub próbuje pływać) na źle dobranych deskach.

1. Znaj swój poziom

Najczęściej powtarzającym się błędem wśród nowych zajawkowiczów surfingowych  jest podpalanie się i parcie na zbyt szybki przeskok na te „profesjonalne deski”. Dotyczy to szczególnie tych z nas, którzy mają już solidny poziom w innych sportach związanych z deską, np. snowboardzie, wake’u czy kitesurfingu (co, JA nie ogarnę?!). Mówię „nas” bo sam tam byłem – już na drugich czy trzecich zajęciach w szkółce, na siłę łapałem za krótsze, dużo trudniejsze deski, mimo tego, że instruktor kręcił na to głową (w zasadzie powinien wtedy dać mi ojcowskiego liścia w pysk).

Pierwszą deską jaką w życiu kupiłem (po ukończeniu uprzednio jedynie 10h kursu na sofcie), była deska Bic Sport 6’7’’. Szczęśliwie, po pół roku frustracji, rzeczywistość i kilka bardziej doświadczonych, życzliwych osób, sprowadzili mnie i moje ambicje na ziemie.

Podstawowa deska szkoleniowa typu soft to nie jest zabawka na jedynie pierwsze parę dni, tylko, co najmniej, na kilka pierwszych tygodni surfingu. Zwłaszcza jeśli nie surfujesz w trybie ciągłym (tj. mieszkasz na spocie i surfujesz prawie codziennie), tylko pływasz wyjazdowo, raz, czy dwa na rok. Zmieniając na deskę mniejszą będziesz łapał/a nieporównywalnie mniej fal, co na początku jest absolutnie najważniejszym czynnikiem determinującym szybkość Twoich postępów. Dlaczego tak się dzieje, dowiesz się w kolejnych punktach.

deska surfingowa dla poczatkujacych czylisurf surfing

Deska typu soft może dać tyle samo frajdy co każda inna. I tak, da się nią skręcać 🙂

Nie wpadnij w pułapkę – nawet jeśli weźmiesz, dla spróbowania, dużo mniejszą deskę i złapiesz na niej falę, zadaj sobie pytanie – czy jestem w stanie wykorzystać jakiekolwiek jej atuty? Czy zrobię na niej cokolwiek, czego nie da się zrobić na dużym sofcie? Czy warto uczyć się jazdy samochodem używając do tego Ferrari 488GTB, czy jednak łatwiej będzie Lanosem?

Prawda jest taka, że dopóki nie umiesz płynąć w skos fali, skręcać (zmieniać kierunku), przyspieszać i zwalniać, mniejsza deska tylko utrudni Ci naukę tych elementów.

2.Softy nie parzą

W czym jest gorszy soft od hardtopa? Zasadniczo, trochę słabiej wychodzi na zdjęciach. Czasem też jest trochę cięższy. Jeśli chodzi o minusy, dla początkującego i średniozaawansowanego surfera, to byłoby tyle. Plusów jest jednak znacznie więcej.

Największym atutem jest to, że deska soft, w porównaniu do hardtopa o podobnej długości, będzie miała więcej zbawiennego volume’u (pojemności, podanej w litrach). Jest to najważniejszy z czynników, który będzie przesądzał o tym, czy będziesz łapać fale, czy nie (więcej o pojeności w pkt.3).

Jest też najczęściej długa, ma płaski rocker (wygięcie wzdłuż osi środkowej deski) przez co bardzo ułatwia padlowanie, nabieranie szybkości i łapanie fal.

Co równie ważne, soft nie urwie ani tobie, ani nikomu innemu głowy, bo jest miękki i powinien też mieć miękkie finy.

Czy zdarza Ci się puścić deskę kiedy fala Cię zmieli na line upie?

Czy czasami źle skalkulujesz i zaliczasz wipe out (skorpiona) i fala zawija Cię jakbyś wpadł do bębna pralki?

Czy zdarza Ci się, że w ferworze łapania fali, zapomnisz się rozejrzeć i wbijasz się komuś niechcący przed nos jego deski na fali?

Czy umiesz świadomie zmieniać kierunek płynięcia, tak, żeby płynąc na fali omijać innych ludzi?

Jeśli na którekolwiek z tych pytań musisz odpowiedzieć, że nie, to soft dalej jest dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem.

Na dowód tego, że na softach da się pływać jak na każdej inne desce, zwróć uwagę, że w masowej produkcji są deski typu „high performance softboard”, czyli deski dla zaawansowanych surferów, stworzone w technologii soft. Nie obijają się, nie niszczą w transporcie. Jak pływają? Identycznie jak twarda deska.

Deska SoftTech Mason Twin, czyli high performance softtop o długośći 5’6 i V:35L! Dostępna w dystrybucji FCS Polska.

3. Nie schodź zbyt szybko z pojemności

Załóżmy, że masz już za sobą kilka tygodni surfingu (najlepiej z instruktorem). Łapiesz niezałamane fale, płyniesz w skos, umiesz przenieść ciężar do przodu, żeby przyspieszyć lub do tyłu, że zwolnić. Umiesz podjeżdżać i zjeżdżać z fali, żeby nabrać prędkości. Czas na zmianę deski na krótszą, która da Ci więcej manewrowości.

Najważniejszą kwestią, przy takiej zmianie deski, jest zejście w dół z długości, ale jak najmniej z pojemności (ang. volume)!

Pojemność deski jest absolutnie kluczowa. To ona przesądza o tym, jak bardzo deska unosi się (i Ciebie na niej) na wodzie. Dzięki temu łatwiej jest Ci padlować na falę, ale również deska łatwiej już na samej fali płynie i nie zatonie tak szybko na bardziej płaskich sekcjach. Dużo łatwiej też złapiesz fale odrobinę bardziej „tłuste” i wolne, czyli te idealne do nauki.

Deski o małych pojemnościach, potrzebują fali stromej, szybkiej, czyli takiej, nie której, nawet jeśli popłyniesz, to nie zdążysz się nic z tego wynieść. Do tego są to ulubione spoty dla starych wyjadaczy, którzy najzwyczajniej nie dadzą Ci popływać, podczas Twoich zmagań z mniejszą deską.

Pamiętaj zatem, żeby zmniejszyć długość deski, ale zachować jak największy volume. Nie musisz zmieniać deski na hardtopa – soft będzie równie dobry. Nie schodź z długości też zbyt drastycznie. Załóżmy, że deska na której zaczynałeś/aś to 8’6 i 90l lub 8’0 70l (klasyczne softy do nauki). Twój kolejny wybór nie powinien być mniejszy niż 7’0 – 7’6 o pojemności powyżej 50l. Taka deska da ci już zdecydowanie większą manewrowości przy utrzymaniu rozsądnej łatwości padlowania. Pamiętaj, że im cięższy/a jesteś, tym większy volume potrzebujesz!

deska surfingowa dla poczatkujacych czylisurf surfing

 

4. Dobieraj dechę do warunków, a nie tylko umiejętności

Zrozumienie tej kwestii mocno kuleje w świecie początkujących i średniozaawansowanych surferów. Bardzo często widzi się na spotach sfrustrowane osoby, które na siłę próbują łapać dość płaskie, tłuste, lub po prostu małe fale na zbyt małych deskach – bo przecież już potrafią na nich wstać i nie będą się cofać do tych dużych, dla lamusów, albo do tfu! softów…
„Przecież jest tam paru lokalasów i widziałem, że któryś płynął!”

Co więcej Cię nauczy – złapanie 15 fal na dużej desce, na której sobie poskręcasz, pochodzisz przód-tył, spróbujesz czegoś nowego (może pierwszy cut back, albo ostry top turn?), czy złapanie 2 fal na małej desce, która momentalnie zatonie, kiedy tylko wpłyniemy na odrobinę bardziej płaską sekcję? Zawsze możesz wtedy powiedzieć, że fale były po prostu do dupy…

Niech każdy odpowie sam sobie na powyższe pytanie. Ja uważam, że lepiej mieć fun i łapać fale – odpowiedni dobór sprzętu do warunków to wiedza, a nie obciach, nawet jeśli umiesz już pływać na mniejszej desce. Jeśli masz zatem wybór, to wybierz mądrze.

5. Cała tajemnica w outlinie – Jaki powinien być Twój pierwszy shortboard

Jeśli pływanie na dużych i średniej wielkości deskach masz już opanowane, bez problemu łapiesz fale, rozpoznajesz już sekcje i umiesz dostosować swoją prędkość i kierunek do fali. To czas na pierwszego shorta! (zakładam, że pływasz już przynajmniej 2-3lata i to nie tydzień w roku).

Wracajać do pkt. 3 – pamiętaj o volumie! Krótka deska nie musi mieć 30l. Jeśli deski na których wcześniej pływałeś/aś miała 50-60l i długość powyżej 7’2, to twój pierwszy short wcale nie musi, ani nie powinien, mieć dużo mniej. Zejście z długości deski do wartości 6’2 – 6’6 będzie już wystarczających utrudnieniem, więc nie komplikuj sobie dodatkowo życia, schodząc 20l z pojemności!

Twój pierwszy shortboard powinien mieć pełny, zaokrąglony outline (mówiąc łatwiej, kształt), żeby dało się upchnąć dużo litrów w małej długości. Takie deski będą dość pękate, grube można powiedzieć, z powodu właśnie dużej pojemności. Jeśli shaper wykonał dobrą robotę, to nawet przy 45-50l, taka deska będzie zawijała niemal w miejscu (przy odpowiedniej technice, oczywiście) i będzie dawała już pełne odczucie pływania na shorcie dla średniozaawansowanego surfera. Twój pierwszy short powinien  mieć pełny kształt (dużo volume’u) z przodu i zwężony tail, dzięki czemu zachowasz dobry balans między łatwością łapania fal, a zwrotnością.

6. Finy

Dopóki nie pływasz naprawdę dobrze (mam tu na myśli, że twoją podstawową deską nie jest short około 30l, na którym spędzasz co najmniej półowę każdego roku surfując), to nie masz co się przejmować drogimi, kolorowymi finami, sygnowanymi nazwiskami znanych surferów. I tak nie poczujesz różnicy, a bez idealnej techniki, nie wykorzystasz ich atutów. Przez pierwsze kilka lat normalne plastikowe finy w zupełności Ci wystarczą. Poli-carbonowe konstrukcje z tytanowymi wstawkami na pewną wyjdą lepiej na fotkach, ale tylko tyle.

Finy za miliony monet na pewno prezentują się lepiej, ale ich atuty, za które dopłacisz 300zł, poczujesz dopiero, kiedy deska będzie naturalną podkładką pod Twoje nogi. To zajmuje lata 🙂

7. Nie ulegaj modzie

Tak, fajnie byłoby pływać na desce takiej, jak ma Kelly Slater. Jeszcze fajniej, jakby jego umiejętności, chociaż trochę, przenosiły się dzięki temu na nas. Niestety, tak nie jest. Pamiętaj, że deski sygnowane prze zawodników są robione dla zawodników (albo lokalnych prosów, pływających całe życie) i wcale nie ułatwią Ci nauki, ani nie dodadzą stylu.

Pełno jest w dzisiejszych czasach internetowych surferów – tych którzy mają piękne deseczki i mnóstwo zdjęć z nimi na instagramie. Zauważyłeś/aś, że większość… a nie… wszystkie ich fotki, są zrobione na plaży, a nie płynąc na desce? Wiele osób wpada w pułapkę swojego wizerunku surfera, łapie się za ładne, ale niedopasowane deski, przez co traci cały progress. Znasz takie powiedzenie „więcej sprzętu niż talentu”?

Nie ulegaj modzie. Rób swoje. Dobieraj deskę mądrze pod swoje umiejętności i warunki, a nie pod publikę. Jeśli będziesz odpowiednio wytrwały/a to kiedyś jeszcze sprawisz sobie pięknego, leciutkiego shorta – wtedy będziesz go już nosić zasłużenie i bez wstydu.


Zainspirowaliśmy do wyboru pierwszej (lub kolejnej) deski? Koniecznie pochwal się nowym sprzętem!

Dalej nie możesz się zdecydować i potrzebujesz opinii? Daj znać, pomożemy!